Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiński. Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek! Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala. Zamknela znowu oczy i przez chwile sadzilam, ze jest zmeczona rozmowa.