Nie powiedzial nic wiecej, a ja nie moglam pytac. No, nie moglam. Ty chyba za wczesnie wstales! - martwila sie matka. Otwieralam drzwi mieszkania z dziwnym uczuciem niepewnosci i zadowolenia jednoczesnie. Kiedy szykowalam sie do wyjscia, siedzial juz nad moim brulionem. zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek!