Bitoechnologia z życia wzięta. Bitoechnologiczyny blog o studiach i biotechnologii w Polsce.
Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko. Do mojego przedzialu wsiadly jakies dwie panie z dziewczynka i starszy pan w okularach, spoza ktorych przygladal sie nam uwaznie. Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno. Kiedy szykowalam sie do wyjscia, siedzial juz nad moim brulionem. Przeszlysmy do kuchni. Mama postawila wode na gazie. Byl sloneczny dzień, za oknem widac bylo jasne niebo, blekitne i czyste.