Szukaj w katalogu:  
Strona główna » Szczegóły wpisu:




Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora. Stalismy przed moim domem. Przygladali mi sie uwaznie, jakby chcieli zobaczyc choc ulamek tego, co we mnie tkwi zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek! Zamknela znowu oczy i przez chwile sadzilam, ze jest zmeczona rozmowa. Tymczasem przyszedl grudzień. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci.